O nas

Spróbujemy pokazać świat dzieciom

– wydaje nam się, że to naprawdę ważne

Wydaje nam się, że to nie kwestia ładnej plaży i fajnego hotelu. Tu chodzi o wspólny i wyjątkowy czas razem. Żyjemy szybko, zaczynamy tydzień, a tu już niedziela. Nawet wtedy jest coś do zrobienia, żeby powiedzieć dzieciom „za chwilę”. Kiedy wyjeżdżamy czujemy, że możemy być tylko dla dzieci i poświęcić im pełną uwagę.

Choć w praktyce to godziny planowania i przygotowania w nocy, kiedy dzieci już śpią, często nadwyrężenia domowego budżetu i do tego niezłe obciążenie fizyczne na miejscu, to jednak to, co dostajemy w zamian jest na prawdę tego warte.

Chcielibyśmy umieć żyć tu i teraz, a jednocześnie zaplanować stabilną przyszłość dla naszych dzieci. Niestety te dwie sprawy często nie idą dzisiaj w parze. Lubimy swoją pracę i doceniamy jej wartość dla rodziny, ale czasem żyjemy w takim pędzie, że nie pamiętamy, co robiliśmy wczoraj. Z drugiej strony, doskonale potrafimy odtworzyć każdą mapę naszych podróży, wzdychamy do zdjęć i wspominamy, co jedliśmy pięć lat temu na drugim końcu świata.

Podróże nas zachwycają i inspirują, pozwalają wyrwać się z rutyny codzienności, ale to zawsze będzie to tylko nasz urlop. Nie chcemy rzucić wszystkiego i wyjechać z biletem w jedną stronę. Mówiąc szczerze chyba nie czulibyśmy się w tym dobrze. Raczej uważamy, że lepiej to działa, jeśli podróże są szczególnym czasem, na który czekamy i do którego się przygotowujemy jak święta w kalendarzu.

Przykładamy dużą wagę do organizacji i planowania, ale tylko po to by czuć się bezpiecznie i pozwolić sobie na zmianę w dowolnym momencie. Lepiej mieć plan niż improwizować, ryzykować, powodować zagrożenie lub po prostu nie wiedzieć co zrobić, jak coś pójdzie nie tak. Jesteśmy spontaniczni tylko w decyzjach o podjęciu kolejnej podróży, a u podstaw naszej natury leży raczej organizacja.

To wszystko jest czasem trudne, nawet nie wiemy czy możliwe. Trójka dzieci w niewielkim odstępie czasu, ciągły rozwój zawodowy, próba zabezpieczenie kwestii mieszkaniowych i finansowych. To wystarczająca lista na pełen grafik w kontekście podjęcia dodatkowych zadań. Z jednej strony jesteśmy zadowoleni, z drugiej czujemy nadal pewien niedosyt. Długo przygotowaliśmy się na ten moment i w końcu zaczynamy, gdy tylko najmłodszy syn skończy pół roku.

Planujemy odwiedzić kilkanaście miejsc starannie wybranych pod katem różnorodności geograficznej i kulturowej. Kierunki są bezpieczne i akceptowalne dla każdego bez względu na doświadczenie podróżnicze. Spróbujemy zrealizować ten plan na przestrzeni trzech lat odbywając podróż średnio 3 razy w roku na około 2 tygodnie każda. Na pokład zabieramy nasze dzieci: Hanię (4), Zosię (2.5) i Antka (0.5).

Z jednej strony z chcielibyśmy to ująć w ramach pozwalających prowadzić zwykłe i codzienne życie, z drugiej strony tempo jest dość spore. Próbujemy, bo głód podróży jest spory i chcemy trochę nadrobić do czasu, kiedy najstarsza córka pójdzie do pierwszej klasy.

Justyna i Wojtek

Gdzie byliśmy

Nasze podróże to zapis rodzinnej przygody – 13 miejsc w 3 lata, odkrywanych razem z dziećmi. To nie tylko odwiedzane krajobrazy i kultury, ale przede wszystkim wspólny czas, uważność i radość z bycia razem.

Jak relacjonujemy

Krótko i na temat,
na kilka minut czytania...

Nowa publikacja raz w tygodniu i 15 wpisów z podróży według schematu...