07/01 – Plaże
Toskania na pewno nie zachwyci najlepszymi plażami na świecie, ani w Europie, ani nawet we Włoszech.
Do tego zadaniem prawie niemożliwym staje się znalezienie miejsca cichego, spokojnego, niepłatnego, bez leżaków i z nieprzesadną liczbą ludzi — lokalnych czy turystów, a sezon wakacyjny tylko komplikuje sprawę.
Niemniej jednak plaża, czyli babranie w piasku, uciekanie przed falami i kopanie dołków, to zawsze pewniaki i jeśli przymkniemy oko na mankamenty, to nadal może być to dobry pomysł na wyjazd z dziećmi.
Nie odkryliśmy nic szczególnego, ale w gąszczu ciągnącego się kilometrami wybrzeża leżaków i parasoli może te wskazówki pozwolą choćby zawęzić pole szukania i oszczędzić czasu na przejeżdżanie między miasteczkami.
Marina di Cecina – najbliższa opcja i pierwszy wybór względem naszej lokalizacji.
San Vincenzo – najlepsze, czyste, szerokie i piaszczyste plaże w lekkim oddaleniu od głównego natłoku turystów, polecane nam przez wszystkich miejscowych.
Castiglioncello – plaże piaszczyste przy stromych zboczach ze słynną plażą Quercetano na czele.
W planach były jeszcze dwie opcje, które wyleciały z grafiku w trakcie pobytu:
Spiagge Bianche – uznawana za najładniejszą plażę regionu, choć z pewnymi kontrowersjami co do koloru wody, spowodowanego ponoć pobliską fabryką. Zrezygnowaliśmy ze względu na całkowity brak infrastruktury, nie chcąc wracać 40 km cali w piasku i słonej wodzie.
Cala Violina – to miał być nasz numer 1: prawie dzika, piękna i kameralna, z limitem odwiedzających po wcześniejszej rezerwacji na stronie internetowej. Odpuściliśmy jednak ze względu na prawie 2 km dojście piaszczystą drogą z parkingu, gdy zweryfikowaliśmy nasze realne możliwości przemieszczania się z trójką dzieci i dwójką wózków.






