13/01 – Toskańska farma
Toskania to dość tradycyjny i rolniczy region, więc wydawało się, że odwiedzenie jednej z lokalnych farm będzie niezłym pomysłem oraz dobrze wpisywać się będzie w próbę doświadczania włoskiego stylu życia.
Jest to popularny sposób zwiedzania, ale w zdecydowanej mierze nakierunkowany na degustację wina i naukę o procesie jego produkcji.
Oczywiście ogólnie ciekawa sprawa i z oczywistych przyczyn często podstawowa wycieczka dla odwiedzających region, ale poszukiwania skupiły się w kierunku miejsca, gdzie z uwagi na małe dzieci będziemy mogli trochę zmienić priorytety zwiedzania.
Trudno było znaleźć cokolwiek w innym stylu. Rozumiemy, że to był szczyt sezonu, tłumy turystów, sztywny grafik, a nasza ekipa nie do końca pasowała do zorganizowanej degustacji, a może nawet mogła ją popsuć, czego nie chcieliśmy ryzykować.
Pomimo wysłania dziesiątek maili, niezbyt uzyskaliśmy odzew… Ostateczne zrozumienie znaleźliśmy u właścicieli farmy Fattoria Poggio Alloro niedaleko San Gimignano, którym dziękujemy za wyrozumiałość mimo naszego spóźnienia w dotarciu na miejsce.
Zaproponowali udział w najkrótszej wersji porannej wycieczki, która kończyła się krótką degustacją 2–3 lokalnych win, bez konieczności udziału, a potem dostaliśmy zielone światło na zwiedzanie farmy.
To była zadowalająca opcja — liczyliśmy, że ominiemy zorganizowane grupy, z degustacji wina zrobimy drugie śniadanie, a potem będziemy mieli okazję na to, co było początkowym założeniem.
Upał był naprawdę ogromny — do południa termometr pokazywał 39–40 stopni, więc z planów długiego spaceru po farmie znowu wyszedł podział obowiązków: mama na chłodzenie i próby karmienia małego, a tata na zwiedzanie na szybko, tak żeby nie zajechać rzeczy.
Mimo wszystko udało się przejść po plantacji winorośli, pogłaskać krowy czy pozrywać pomidorki i bazylię, a wszystko z pięknym widokiem na wzgórze z San Gimignano w tle.
https://fattoriapoggioalloro.com/?lang=en
https://www.facebook.com/profile.php?id=100063772471577#


















